Nathalie diary.

Płynące z głębi serca, zapisane do końca życia - wspomnienia..

Login:
Hasło:
Zarejestruj się!

4

Wszędzie porozrzucane były pierze z poduszek, kawałki porozpruwanych ubrań, i na ogół to wszystko co miałam w domu. Na początku miałam ochotę go wyrzucić, ale wiele razy brałam udział w różnych akcjach typu " ratowanie bezdomnych zwierząt " jednak na swojego psa jak mówiłam nie zdecydowałabym się. Przemilczałam całą sytuację i posprzątałam syf. Po skończonej robocie nasypałam mu jedzenia. Nie chciał jeść, olałam sytuacje. Rozsiadłam się w dresie przed telewizorem i oglądałam jakieś beznadziejne hiszpańskie seriale zajadając się POGROMCĄ KALORII tzn. czekoladą i popijając colę. Zapaliłam papierosa i przestałam myśleć o Dawidzie. Dzień był pełen wrażeń. Po męczeniu telewizora do godziny 2:30 wzięłam szybki prysznic i położyłam się spać. Następnego dnia standardowo weszłam do łazienki potem kuchnia i salon. Pies spał spokojnie na fotelu, co mnie zdziwiło. Nie chciałam za bardzo w to wnikać. Postanowiłam pojechać na przejażdżkę rowerową. Wyciągnęłam starego górala z garażu, zadzwoniłam po Kingę i pojechałyśmy do najbliższego macdonalda. Coś ok. 20 km. Przemęczone jazdą zamówiłyśmy sobie kawę. Opowiadała mi swoje psychiczne sny. Nie chciało mi się tego słuchać, jednak z grzeczności potakiwałam i popijałam kawę. Rozmowa nie kleiła się za bardzo więc ruszyłyśmy w stronę domu. Musiałam wyjść z Tasmanem bo w sumie, miał otwarte drzwi na taras ale coś mi się wydawało ,że zostawił mi coś w domu. Zero zaskoczenia. Dojeżdżając do domu, zajrzałam do skrzynki w której był jeden list, zero rachunków tylko jeden list w różowej kopercie. Wstawiłam rower, pobiegłam do salonu i usiadłam na podłodze z małym nożykiem do rozcinania kopert i z ciekawością otworzyłam kopertę .


PRZEPRASZAM ŻE DAWNO NIE PISAŁAM, ALE ZA DUŻO PROBLEMÓW A ZA MAŁO CZASU NA NOTKI.
Tagi: 4.
26.05.2012 o godz. 23:46

3

- halo?
- Natalii?
- kto mówi?
- Oliwka..
- Co? Oliwka? po co dzwonisz?
- Chciałam Cię przeprosić, nic takiego nie robiliśmy u Dawida w domu, ja jestem już zaręczona, pomagałam mu przygotować jakąś kolację dla Ciebie, czy coś. A Ty uciekłaś jak poparzona i zostawiłaś torebkę.
- ee.. yy, no ok. Dzięki ,że mi wytłumaczyłaś - byłam cholernie zaskoczona
- no to dobranoc, sorry, że przeszkadzam.
- ok, dzięki ,że zadzwoniłaś.. pa - przez połowę nocy nie zmrużyłam oka, ciągle wydawało mi się to jakieś podejrzane, jednak rozważałam dwie opcje... W końcu zasnęłam, obudziłam się koło 10:30, Kinia jeszcze spała, poszłam zrobić śniadanie. Nie wiem co Kinia lubi jeść, zrobiłam jajka na miękko. Wzięłam z szafki kolorowe talerzyki i poszłam do pokoju. Kinia, zaspana usiadła i spojrzała zaskoczona.
- o, jajka. Spoko, chętnie zjem.
- miałam taką nadzieje, nie wiedziałam co lubisz.
- spooko.- rozłożyłam talerzyki na małym stoliku do kawy, ogólnie w pokoju było strasznie ciasno i wszystko było jakieś miniaturowe.MOże dlatego ,że jestem przyzwyczajona do swojego wielkiego mieszkania. Po śniadaniu poszłam się ogarnąć, zebrałam się i poszłam do domu. Po drodze zaczepił mnie jakiś pies. Nie lubię psów, śmierdzą i robią syf w domu. Jednak ten pies szedł za mną aż pod samą kamienicę. To chyba szczeniak, zadzwoniłam do Kini spytać czy nie chciałaby psa, jednak Ona ma alergię. Dobra, sypnęłam mu trochę skrojonej kiełbasy z lodówki, nie chciał jeść. Poszłam w stronę weterynarza, pies jak pies, szedł za mną. Na chodniku przy ulicy był nieco przestraszony. Ze względu na to ,że był mały, wzięłam go na ręce. Paskudnie śmierdział i ubrudził mi całą kurtkę. U weterynarza do którego wszedł niechętnie, przebadali go. Jest zdrowy, świetnie. Stwierdziłam w sumie, czemu nie.. spytałam czy mogą go wykąpać a ja skoczę po jakieś akcesoria. Zgodzili się za niemałą opłatą, no ok. Poszłam do najbliższego sklepu zoologicznego, jakieś pół km. Kupiłam smycz, szelki, parę zabawek i miski. Wróciłam po psa, był czyściutki. Jednak jeszcze trochę mokry. Musiałam poświęcić swoją nową marynarkę i włożyć psa pod kurtkę, nie zdziwiłam się jak marynarka była cała mokra i pachniała kundlem. W mieszkaniu położyłam go na podłogę, niechętnie zwiedzał dom i zrobił mi niespodziankę na dywan od cioci z Hiszpanii. Taki los posiadaczy psów. Hmmm.. jak cię nazwać, jak cię nazwać? Może Tasman? Tak, Tasman będzie odpowiednie - odparłam do siebie. Jest potężny, wygląda mi na małego amstaffa. Kto by wywalił takiego potwora? będzie wielki, na co ja się wgl zdecydowałam... no dobra, poszłam do sklepu po jakąś karmę. Po powrocie to co zobaczyłam wstrząsnęło mną już do końca...
Tagi: 3
27.02.2012 o godz. 13:00

2

...- Dawid?
- oo Hej, już wróciłaś? - odpowiedział spokojnym tonem.
- No tak, Co tu robi Oliwka? - spytałam i przeszyłam ich wzrokiem.
- Wiesz, poszłaś do kogoś tam, nudziło mi się.. zaprosiłem starą kumpele, nic się nie działo. - powiedział i uśmiechnął się pod nosem, jednak nie utrzymywał kontaktu wzrokowego.
- czemu siedzicie w łazience?- byłam nieco zaciekawiona..moją głową krzątało wiele niepotrzebnych, nieludzkich myśli..
- bo.. no bo, szukałem jakiejś frotki do włosów, widzisz.. Oliwki włosy są nieco długie, przeszkadzają jej. Ciągle ma je na twarzy- odpowiedział z ulgą.
- mhm.. okej - mruknęłam, i kierowałam się w stronę wyjścia. Wybiegłam z bloku, usiadłam na ławce na placu, wyciągając papierosa, marlboro gold.. aktualnie moja stała i jedyna miłość. Myślałam o tym co mówił, w czym mu przeszkadzały te jej włosy, czy na pewno mówi prawdę itp. Zadzwoniłam do Kini. Było dość późno, lecz nie miałam za bardzo gdzie iść, a moje mieszkanie bez niego wydawało się puste.
- halo?
- no hej, słuchaj.. mogłabym u Ciebie przenocować?
- yyy, w sumie czemu nie? wejdź tylko do nocnego po drodze, kup popcorn i coś słodkiego.
- dobra, luz.
Wypaliłam papierosa i przypomniało mi się, że zostawiłam torbę z pieniędzmi w domu Dawida..
- no kurwa mać. - krzyknęłam. Nie chciałam tam wracać, poszłam do Kini bez popcornu..Na miejscu, użyczyła mi jakiejś pidżamy. Jednak spać i tak nie będziemy. Przynajmniej tak mi się wydaje. Opowiedziałam jej wszystko.
- Mm, Oliwka.. dobra dupcia z niej, ale chyba nie dla Dawida.. na pewno to nie jest to o czym myślisz. wyluzuuj - mruknęła, poprawiając nieogarniętego koka.
- No nie wiem.. w sumie mam nadzieję ,że to nic takiego. - gadałyśmy resztę wieczoru, coś koło 2:30 poszłam do kuchni. Wyjęłam jakieś chrupki z szafki nad lodówką. Poszłam do pokoju, Kinia leżała tyłem. Smęciłam coś tam, o Dawidzie.. jak zwykle, zajadając się chrupkami. Zauważyłam ,że Kinia nic nie odpowiada, Pochyliłam się nad nią, słodko spała, to był twardy sen.. więc chyba przez ostatnie pół godziny mówiłam do siebie? Stwierdziłam ,że nie mogę cały czas u niej mieszkać. W każdym razie, pomyślę o tym jutro, burknęłam sama do siebie, w sumie robiłam tak od jakiegoś czasu. Zgasiłam światło, przytuliłam się do niej po czym znowu zadzwonił ten cholerny telefon...
Tagi: 2
22.02.2012 o godz. 12:19

1

Przebudziłam się rześka i wyspana. Mam urlop, w końcu upragniony urlop. Uwielbiam budzić się z nim obok, wczorajszy wieczór był cudowny. (Zrobił mi kolację, wspólny prysznic i namiętny seks.) Późnym popołudniem wyszłam z nim do lasu.. szliśmy krętą drogą, w pewnym momencie chwycił mnie za rękę i oparł o drzewo. Spojrzał mi głęboko w oczy i powiedział
- ej, jesteś dla mnie wszystkim. - czułam jego serce, biło mocno i szybko. Wziął moją rękę i przyłożył do klatki piersiowej.
- czujesz?- spytał .
- czuję..
- ono bije dla Ciebie.
To było słodkie, chwyciłam go za głowę i delikatnie przysunęłam do siebie. Całowaliśmy się namiętnie, przez jakieś 10 min. Zapamiętam to drzewo na pewno. Zadzwonił telefon..
- halo?
- pomóż proszę - zaszlochała Kinia.
- Ok, zaraz będę. Trzymaj się.
Puściłam rękę Dawida. - ej skarbie, muszę iść.. ktoś mnie potrzebuje.
- ten ktoś jest ważniejszy ode mnie?! -parsknął.
- niee, ale słuchaj.. muszę tam iść. Nie mam wyboru.
-dziękuję za taką miłość - burknął pod nosem.
Odwróciłam się i pobiegłam chodnikiem w stronę domu Kini.
Zadzwoniłam dzwonkiem, na progu rzuciła się na mnie. Moje ramie było całe mokre od jej łez. Była dla mnie wszystkim, nie obchodziło mnie co teraz myśli sobie Dawid, był ważny. Ale jednak przyjaźń od miłości ważniejsza.
- Zostawiła mnie - krzyknęła.
- kto? Monika?
- tak..
- czemu Cię zostawiła?
- stwierdziła ,że to nie ma sensu, ludzie w tych czasach są podli. - zaszlochała..
- tak po prostu stwierdziła ,że to nie ma sensu - spytałam zirytowana.
- Dziś rano, zostawiła liścik - wyprowadzam się, to wszystko nie ma sensu.. nie umiem tak żyć, z szyderstwa innych ludzi.
- jednak chyba powinno się liczyć to co wy myślicie a nie to co mówią ludzie! Skarbie, nie była Ciebie warta.. Kinia jest biseksualistką, dla jasności.
- kocham ją.
- rozumiem Cię, pokłóciłam się z Dawidem. - mruknęłam.
- Czemu, o co? - spytała zaciekawiona Kinia, ogarniając w międzyczasie pokój.
- wiesz, zadzwoniłaś.. byłam wtedy z nim, jednak pobiegłam do Ciebie. Wiesz jaki on jest, obraził się. Zaraz mu przejdzie.
- no mam nadzieję. Przepraszam ,że zawracam Ci głowę - powiedziała spuszczając wzrok.
- Spoko, to nic wielkiego. Wiesz ,że zawsze możesz na mnie liczyć.
Dzwoni telefon.. Dawid.
- no hej.
- ...
- halo?
- ...
- mhm.
Rozłączyłam się zaniepokojona. Hm.. coś jest nie tak!
- Kinia, muszę się zbierać. trzymaj się młoda!
- dobra, leć.
Ubrałam się jak najszybciej mogłam, chwyciłam telefon i wybiegłam. Kondycja poprawiła mi się ostatnio, dobiegłam do mieszkania Dawida. Pukam, nikt nie otwiera.
Chwyciłam za klamkę, wchodzę do środka. Słyszę dziwny chichot. Zirytowało mnie to trochę, zaciekawiona otwieram drzwi od łazienki. Zobaczyłam tam Dawida.. razem z Oliwką?!
Tagi: 1
21.02.2012 o godz. 16:32
Nathaliee
Nathalie diary.
Skąd: małe miasteczko.
O mnie: Przesiąknięta nadzieją, naiwna małolata.. Spotkała fałszywą miłość i myślała, że przetrwa lata..
statystyki
sekcja użytkownika